Czas na zmiany!

Czas na zmiany!

Życie na Płycie czekają zmiany. Będą one spore, związane nie tylko z samym blogiem, ale i z moim życiem prywatnym i zawodowym. Słowem, szykuje się rebranding na Życie Lotnicze. Będzie więcej o samolotach, trochę więcej kontentu i z nieco innej perspektywy.

Gdy zakładałem bloga jakieś 14-15 miesięcy temu, miałem ambitny plan generowania 2-3 wpisów w tygodniu. Rzeczywistość zweryfikowała ten plan i realnie są to 1-2 w miesiącu. Do tego ostatnie miesiące to przygotowanie do zmian w moim życiu prywatnym i zawodowym. Nadal nie mam jeszcze 100% potwierdzenia, jednak termin jest na tyle bliski i realny, że czas szykować się na zmiany. Przyszedł czas na postawienie sobie pytania – co dalej? Odpowiedź jest prosta, jedziemy dalej. Tylko teraz, w jakiej formie i czy zostajemy przy ground handlingu?

Spokojnie, blog zostaje!

Od razu uspokajam, blog, jak i do tej pory powstałe treści zostają. Nie zostaję też przejęty przez żadną grupę medialną, więc clickbaitów tu nie będzie. Podobnie jak tekstów niezwiązanych z tematyką bloga. Doszukiwanie się sensacji to też nie moja działka, więc spokojnie, ta kwestia zostaje po staremu.

To co ulega zmianie to marka, oraz zwiększa się zasięg bloga. Zamiast tylko części handlignowej, będzie więcej o lotnictwie ogólnie. Oczywiście najbardziej drążone będą części związane z obsługą naziemną i lotnictwem cywilnym, ale będzie też nieco z innej perspektywy – ucznia-pilota. Nie zdradzam jeszcze gdzie i po co, tego dowiecie się w dniu oficjalnej zmiany nazwy bloga.

Nowa nazwa to Życie Lotnicze – wskazuje ona na szerszą działalność lotniczą i będzie łatwiejsza do znalezienia. Nie odstaje również mocno od Życie na Płycie, więc mam nadzieję, że zmiana nie będzie dla Was drastyczna. Na nowym portalu, do którego będzie przekierowywać również z obecnego adresu, znajdą się dotychczasowe wpisy. Będą jednak nieco poprawione – głównie stylistycznie, zostaną nieco zoptymalizowane w kwestii czytelności czy SEO, oraz doszlifowane graficznie. Dodatkowo szykują się kolejne tematy, które mam nadzieję, będą nieco częściej się pojawiać na łamach portalu.

Przedstawione na blogu treści są prywatnymi opiniami i nie są oficjalnym stanowiskiem żadnej z firm z którą współpracuję, bądź współpracowałem. Oznacza to, że zawarte tu treści nie są stanowskiem firm Welcome Airport Service, Wizzair, czy Egnatia Aviation.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *