Rok 2019 na polskich lotniskach – wzrosty, ale nie wszędzie.

Rok 2019 na polskich lotniskach – wzrosty, ale nie wszędzie.

Na dzisiejszej (16.01) konferencji prasowej, Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy przedstawił statystyki za rok 2019. Wcześniej to samo zrobiła wcześniej większość polskich lotnisk. Mimo trudności, w ubiegłym roku ruch na lotniskach rósł, choć nie wszędzie mają powody do zadowolenia.

Za nami ciężki rok, jakim był na polskich lotniskach 2019. Dziesiątki milionów pasażerów przyleciało, bądź odleciało z Polski, zwłaszcza w sezonie wakacyjnym, oraz w świątecznych peakach. W skali kraju obsłużono też dziesiątki tysięcy ton cargo, a liczba operacji lotniczych idzie w miliony. Znaczną rolę we wzroście ilości pasażerów mają tanie i czarterowe linie lotnicze, choć i tradycyjni przewoźnicy zwiększyli ruch na polskich lotniskach.

Bezkonkurencyjna stolica

Nie jest zaskoczeniem, że stołeczny Port Lotniczy im Fryderyka Chopina kolejny rok z rzędu zdecydowanie dominuje. W 2019 roku po raz kolejny pobity został rekord ilości obsłużonych pasażerów. Przez warszawskie lotnisko przewinęło się aż 18,86 mln pasażerów, co daje 6,2% więcej osób niż rok wcześniej. W ruchu krajowym wzrost był minimalny i wyniósł zaledwie 0,4%. W ruchu międzynarodowym obsłużono 6,8% więcej podróżnych, czyli około 17,1 mln osób. Tylko w sierpniu z Lotniska Chopina skorzystało 1,93 mln pasażerów.

Lotnisko Chopina w Warszawie

Najpopularniejsze kierunki to tradycyjnie Londyn, Paryż, Frankfurt i Amsterdam, a do tego grona dołączył też Kijów. Spośród lotnisk czarterowych prym wiedzie Antalya, po niej w zestawieniu znalazły się Hurghada, Marsa Alam, Burgas i Rodos. Numerem jeden wśród przewoźników jest oczywiście LOT, który tylko z Warszawy przewiózł 9,72 mln pasażerów. Na drugim miejscu znalazł się Wizzair, przewożąc 2,8 mln osób.

Olbrzymi skok w Małopolsce

Na drugim miejscu tradycyjnie znalazł się Kraków, który obsłużył rekordowe 8,4 mln pasażerów, co stanowi wzrost aż o 24% w stosunku do roku poprzedniego. Port lotniczy w Balicach przyjął więc w 2019 roku aż o 1,6 mln pasażerów więcej niż w 2018. Powodów tak dużej różnicy jest kilka, głównie uruchomienie bazy Wizzaira na lotnisku im. Jana Pawła II, oraz wzrost liczby pasażerów w ostatnim miesiącu roku aż o 28% w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej.

Olbrzymi wzrost był możliwy, mimo licznych przekierowań samolotów na lotniska zapasowe, głównie do Katowic. Powodem tego były gęste mgły, które notorycznie paraliżują krakowski port lotniczy. Lokalizacja lotniska nie pozwala też na jego znaczną rozbudowę, a protesty mieszkańców blokują budowę nowej drogi startowej. Los krakowskiego portu stoi więc pod znakiem zapytania.

Rośnie przewaga Gdańska

Walkę o trzecie miejsce w kraju kolejny rok z rzędu wygrywa Gdańsk, który mimo zdecydowanie mniejszej siatki połączeń czarterowych, nadrabia z nawiązką połączeniami regularnymi. Pomorski port lotniczy w 2019 roku obsłużył w ubiegłym roku 5,38 mln pasażerów, co daje 8% wzrostu w stosunku do roku poprzedniego. W ruchu cargo obsłużono ponad 6,7 tys ton ładunku, a ogółem wykonano prawie 49 tys. operacji lotniczych. Najpopularniejsze kierunki to tradycyjnie Londyn, Oslo, Sztokholm i Warszawa.

Port Lotniczy Gdańsk

Na czwartym miejscu uplasował się Międzynarodowy Port Lotniczy Katowice, obsługując w 2019 roku 4,84 mln pasażerów. Wzrost o zaledwie 6 tys. osób zapewniła linia Ryanair, która otworzyła z końcem roku swoją bazę w Pyrzowicach. Na 2020 rok zapowiada się jej dynamiczny rozwój, podobnie jak w Gdańsku, choć póki co poza trzema nowymi trasami z Pomorza, ekspansji linii nic nie zapowiada.

Modlin kontra Wrocław, jeszcze bez Poznania

Podwarszawski Port Lotniczy Modlin ma za sobą niezły rok, ale ciężko nazwać go udanym. Co prawda obsłużono ponad 3,1 mln pasażerów, a także, po raz pierwszy w historii, regularnie obsługiwano tam czartery, jednak wzrost liczby podróżnych był minimalny i wyniósł zaledwie 1%. To zły znak, zwłaszcza że do Modlina póki co nie wybiera się żadna nowa linia lotnicza, a Ryanair zapowiedział już, że zwalnia tempo rozwoju na Mazowszu.

Port Lotniczy Wrocław

Skorzystać na tym może konkurujący o piąte miejsce w kraju Wrocław, który w ubiegłym roku obsłużył 3,5 mln pasażerów, ponownie wyprzedzając Modlin. Nowe trasy, w tym czarterowe, pozwoliły dolnośląskiemu lotnisku przyjąć o 6% więcej podróżnych niż rok wcześniej. Zdecydowanie najwięcej pasażerów obsłużono na trasach do Frankfurtu, Monachium i Paryża.

Wielką niewiadomą pozostaje Poznań, który w połowie roku przestał odświeżać swoje statystyki. Prawdopodobnie lotnisko na Ławicy nie przekroczyło w 2019 roku progu 3 mln pasażerów.

Niższa liga raz lepiej, raz gorzej

Z lotnisk tzw. niższej ligi, najlepiej poradziło sobie lotnisko w Rzeszowie, obsługując w 2019 roku 772 tys. pasażerów. Nie jest to jednak powód do dumy – wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem wyniósł zaledwie 0,1%. Na drugim miejscu w lidze, a 9. w kraju uplasowało się lotnisko w Szczecinie, choć nie jest znana dokładna liczba pasażerów. W 2018 roku było to niemal 600 tys, w tym będzie prawdopodobnie nieco mniej. Około 100 tys. osób mniej niż ze Szczecina, odleciało, bądź przyleciało do Bydgoszczy, gdzie rok 2019 zamknięto z wynikiem 425 tys. pasażerów i niecałym 3% wzrostem.

Znaczny spadek, aż o 21% zanotowało lotnisko w Lublinie, gdzie w 2019 roku obsłużono 357 tys. podróżnych. W całym roku ilość pasażerów była zdecydowanie mniejsza. Ryanair, oraz Wizzair ograniczyły swoją obecność w Świdniku, choć pierwsze miesiące 2020 roku nie powinny przynieść pogorszenia. Lepiej wygląda sytuacja w Łodzi, gdzie w 2019 roku swoje podróże odbyło 242 tys. pasażerów. To aż o 11% więcej niż w 2018 roku i dobry prognostyk na rozpoczynający się rok. Wzrost lotnisko zawdzięcza głównie czarterom, które obsłużyły aż o 177% więcej podróżnych niż rok wcześniej.

Port Lotniczy Lublin

Ligę zamykają lotniska w Olsztynie i Zielonej Górze. Mazurski port lotniczy ma za sobą bardzo dobry rok z ponad 27-mio procentowym wzrostem. Łącznie lotnisko w Szymanach obsłużyło 154 tys. pasażerów. Początek 2020 roku zapowiada się jednak gorzej niż w roku poprzednim. Loty do Bremy zostaną zawieszone, a połączenia do Kolonii i Krakowa nadal są niepewne w sezonie letnim. Z kolei najmniejsze lotnisko w Polsce, czyli Zielona Góra-Babimost, obsłużył w roku ubiegłym aż o 85% więcej pasażerów, co daje łącznie 33,8 tys. podróżnych. Wzrost nastąpił głównie dzięki czarterom i dostosowaniu oferty LOTu na trasach do Warszawy. Radom z kolei nadal bez pasażerów.

Ruch na lotniskach w skali kraju

Łącznie polskie lotniska w 2019 roku obsłużyły około 49,5 mln podróżnych, czyli o około 7,5 mln więcej niż w 2018 roku. Udział Warszawy w ruchu krajowym wyniósł 38%. W poprzednich latach odsetek ten był większy i wynosił ponad 40%. Oznacza to utrzymujący się trend dominacji lotnisk regionalnych nad centralnym hubem, co jest coraz bardziej zauważalne również w innych krajach Europy. Ruch na lotniskach lokalnych i regionalnych rośnie dzięki tanim liniom lotniczym, oferującym połączenia bezpośrednie (point-to-point), a dalsze usprawnianie samolotów średniego zasięgu (typu Airbus A320, czy Boeing 737) powoduje, że w zasięgu lotnisk takich jak Gdańsk, czy Wrocław są dalekodystansowe loty samolotami wąskokadłubowymi. Nie jest już konieczne budowanie dużych stanowisk postojowych dla samolotów dalekiego zasięgu, skoro takowymi stają się maszyny kodu C.

Takie zjawisko stawia pod znakiem zapytania sensowność budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego jako wielkiego hubu na Europę środkowo-wschodnią. Rosnące znaczenie linii budżetowych, ruchy proekologiczne i coraz większa efektywność silników mogą spowodować wyeliminowanie hubów w ciągu najbliższych dwóch dekad. Póki co jednak ruch na lotniskach w Polsce rośnie stabilnie i pewnie.

Przedstawione na blogu treści są prywatnymi opiniami i nie są oficjalnym stanowiskiem żadnej z firm z którą współpracuję, bądź współpracowałem. Oznacza to, że zawarte tu treści nie są stanowskiem firm Welcome Airport Service, Wizzair, czy Egnatia Aviation.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *